Tytuł: Oddech nocy
Tytuł oryginału: Wondrous Strange
Autor: Lesley Livington
Ilość stron: 296
Wydawnictwo: Jaguar
Moja ocena: 6/10





... takie właśnie są skrzydła elfów.
Kelley jest zwyczajną nastolatką z wielkim marzeniem - chce zostać sławną aktorką. Z tego powodu przeprowadziła się do Nowego Jorku, gdzie spotyka tajemniczego Sonny'ego, który jest jednym z 13 Janusów - strażników Bramy pomiędzy dwoma światami. Zbliża się Samhain, kiedy Brama, która powinna być zamknięta stanie otworem dla magicznych stworzeń. Wszyscy Nowojorczycy znajdą się w wielkim niebezpieczeństwie, a najbardziej zagrożona jest Kelley, która tak naprawdę nic o sobie nie wie.


Oddech nocy jest pierwszą częścią trylogii Oddechu Nocy. Pisana bardzo prostym językiem, lekka lektura na jeden wieczór. Czytało mi się ją bardzo szybko i w miarę przyjemnie. Idealna na koniec ciężkiego dnia. Jednak łudząco przypomina fabułę Żelaznego Króla, co bardzo mnie raziło. Chociaż gdybym najpierw przeczytała Oddech nocy, a następnie Żelaznego Króla, z pewnością miałabym takie same odczucia do ostatniej lektury.
Niestety postacie w książce są płytkie, bez wyrazu. Nie mogłam uwierzyć w reakcję głównej bohaterki na wiadomość zmieniającą całe jej życie. Kelley była zdziwiona i przerażona całe kilka minut, a potem nagle przeszła z informacją do porządku dziennego. Chciałabym być tak opanowaną osobą :)

"Mabh przyglądała mu się, mrużąc oczy, zielone i błyszczące. Teraz widział, że nie są wcale tak złe i okrutne, jak mu się wydawało."

Pomimo małych minusów, zdecydowanie polecam tą książkę. Szczególnie dla miłośników magicznych stworzeń.