poniedziałek, 8 października 2018

Kochana Lissy, malutka Lissy ...

Tytuł: Lissy
Oryginalny tytuł: Lissy
Autor: Luca D'Andrea
Ilość stron: 430
Wydawnictwo: Wydawnictwo WAB
Moja ocena: 8/10


Zastanawialiście się kiedyś kto siedzi koło Was w metrze, autobusie czy pociągu? Jaką jest osobą? Jaka jest jej/jego historia?
Zastanawialiście się ile rodzajów morderców chodzi po tym świecie? Więc ja się nie zastanawiałam ponieważ było to dla mnie proste: seryjni mordercy, psychopaci i reszta. Podczas czytania Lissy zagbłębiałam się nie tylko w fabule książki, ale również w moich myślach na temat ludzi, ich pobudek i co doprowadza nas do pewnych zachowań.
"Zrozumiał znaczenie słowa "NIEODWOŁALNY""
Zabójstwo/Zabójcy:
1. Wariaci.
2. Mafia.
3. Praca.
4. Samoobrona.
 "Pocisk w magazynku. Pewne trafienie."
 Osoby, które nie znają empatii, psychopaci i wielu, wielu więcej. Uwierzycie, że w Lissy te typy się łączą?!
 "Świat był tajemnicą i cudem, a tajemnica miała kształt koła."'
Historia Marlene, która ucieka od męża, po to żeby przez przypadek trafić na odludzie do domku nieznajomego... Ale czy to tylko historia Marlene? Zdecydowanie nie! Herr Wegener, Simon Keller, Zaufany Człowiek.

Nieszczęśliwa kobieta, góry, pustelnik, broń - duża ilość broni, władza, zabójstwa i ogromna świnia - wszystko w jednym.
Lissy zaskakuje niesamowicie. Krótkie rozdziały i łatwy język sprawiają, że książkę się pożera. Niespodziewane zwroty w akcji i całość pobudzająca do myślenia o ludziach i życiu oraz o dziwno bardzo delikatny (jeśli mogę się tak wyrazić) wątek paranormalny to zdecydowanie to, czego oczekuję od lektury.
Pierwszy raz czytałam książkę Luca D'Andrei i w przyszłości na pewno sięgnę po następne.
Jeśli chcecie poczuć zimny dreszczyk w zimny, jesienny wieczór, Lissy to doskonały wybór!

sobota, 22 września 2018

Nie jesteśmy sami.

Tytuł: Moja Jane Eyre
Oryginalny tytuł: My Plain Jane
Autor: Cynthia Hand, Brodi Ashton, Jodi Meadows
Ilość stron: 449
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Moja ocena: 8/10

Też miewacie takie wieczory (albo dnie) kiedy nie macie ochoty na nic innego jak na dobrą książkę, która swoją prostością wciągnie was jak nigdy i pozwoli zapomnieć o wszystkich stresach i problemach?
Moja Jane Eyre jest właśnie taką książką.

Jest to drugi tom cyklu Landyjanistki. Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z pierwszą częścią, ale po przeczytaniu drugiej na pewno po nią sięgnę!

Książka napisana jest z trzech perspektyw: Jane - ta która widzi duchy i lektura powinna być tylko jej romantyczną historią! ale nie jest. Ma dużo bardziej rozbudowaną fabułę. Charlotte - przyjaciółka Jane, której marzeniem (oprócz tego żeby wyjść za mąż, tak jak każdej kobiety w tych czasach) jest zostać pisarką, a co za tym idzie cały czas pisząca w swoim notesie, z którym nigdy się nie rozstaje. Alexander - członek Towarzystwa do spraw Relokacji Dusz Zbłąkanych, który oczywiście łapie duchy, uprzykrzające życie żywym oraz szuka zemsty! Ha!
Kto kogo pokocha? Kto kogo nawiedzi? Kto kogo zabił?
Sięgnijcie po książkę, a się nie zawiedziecie ;)
"-Tamtego dnia powiedziałaś mi, że nienawiści nie zwalczy się przemocą, a ran nie uleczy zemstą.-" Jane
Moja Jane Eyre jest zabawna, pisana przyjemnym językiem, dzięki czemu bardzo szybko się ją czyta. Co najbardziej mi się spodobało (oprócz tego, ze jest w niej dużo duchów!) to mianowicie to, że ukazuje miłość z dwóch perspektyw:

1. Ta od pierwszego wejrzenia. Zakochujemy się, ale w sumie nie wiemy dlaczego i dopiero potem wynajdujemy te małe szczegóły, które zlepiają się w całość. Zazwyczaj lekkomyślna i szalona.
"Sprawił, że go pokochałam, nawet na mnie nie patrząc."
2. Ta według mnie bardziej dojrzała, w której zakochanie się to proces. Stopniowe poznawanie charakteru, zachowań i nawyków, podejścia do życia, różnic i podobieństw między dwiema osobami...
Nagle orientujemy się, że wpadliśmy po uszy i jesteśmy tym bardzo zdziwieni, a zarazem niezmiernie szczęśliwi.

Wbrew pozorom Moja Jane Eyre to nie żaden ckliwy romans, ale pełna akcji książka! Dużo miłości Wam życzę!

Za egzemplarz bardzo dziękuję Wydawnictwu SQN.

środa, 5 września 2018

Coś czai się w lesie...

Tytuł: Naturalista 
Oryginalny tytuł: The Naturalist 
Autor: Andrew Mayne
Ilość stron: 480
Wydawnictwo: Wydawnictwo WAB
Moja ocena: 8.5/10

Uwielbiam książki, które:
1. Trzymają mnie w napięciu do ostatnich stron
2. Dostarczają wiedzę, która wiem, że w jakiś sposób przyda mi się w przyszłości, a jak nie to stwierdzę, że po prostu jestem mądra 😎. A jak to mówią: najłatwiej jest uczyć się poprzez zabawę
"... żarłacze białe używają kamuflażu - zupełnie jak nasz zabójca. Te rekiny mają jasne ubarwienie od strony brzusznej i ciemne od grzbietowej, które sprawia, że kiedy patrzymy na nie z góry, stapiają się z dnem, a gdy spoglądamy z dołu - stają się niemal niewidzialne."
3. Mają pokręconych i niezmiernie ciekawych bohaterów, jak nasz Theo - profesor bioinformatyki, który przedstawia swój punkt widzenia w interesujący - o dziwo nie nudny- sposób i tak naprawdę to równy gość
"Nafaszerowałem swoje ciało potężną mieszanką chemicznego szajsu, która mnie zabije. Ale przez jedną krótką chwilę... Jestem żołnierzem zemsty o mocy demona."
4. Są łatwe w czytaniu - krótkie rozdziały, trochę opisów, dużo dialogów. Zdecydowanie lektura na dzień wolny od pracy/szkoły

A wszystko zaczęło się od tego, iż nasz profesorek był w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie; i dziwnym zbiegiem okoliczności znał zamordowaną w lesie kobietę.
Podejrzenia padają najpierw na ludzi, potem na zwierzęta... a czy ktoś się zastanowił, że może to coś po środku? Ja zdecydowanie uważam, że każdy z nas ma w sobie coś zwierzęcego. Taka natura ludzka.
Pomysłowy wątek kryminalny, niepokonana ciekawość ludzka i (!!!) policja ukazana z innej strony niż stróże prawa. Czasami nie ważne jak dobrzy jesteśmy w naszych zawodach, bardzo ważne jest słuchanie opinii innych - nawet jeśli są trochę pokręceni.

Zdecydowanie polecam i z niecierpliwością czekam na kolejny tom!!

"- Dwa procent populacji to socjopaci. Ich stosunek do innych różni się od naszego. Proszę sobie wyobrazić, że każdego dnia ma pani kontakt z pięćdziesięciorgiem ludzi: w tym zbiorze jedna osoba jest socjopatą.
- Ale nie mordercą.
- Nie. Aczkolwiek gdyby ten ktoś miał magiczny przycisk, którego naciśnięcie eliminowałoby jakiegoś człowieka i przynosiło korzyść pozbawioną ryzyka, ta osoba by się nie zawahała."

piątek, 24 sierpnia 2018

Być kobietą, być kobietą...

Tytuł: Stroicielka Dusz
Autor: Aldona Bognar
Ilość stron: 398
Wydawnictwo: Wydawnictwo WAB
Moja ocena: 9.5/10

Opowieść o życiach czterech unikalnych (jak każda z nas) kobietach.

Julita - najmłodsza, która przeżyła śmierć rodziców w wieku 14 lat i robiła wszystko dla młodszej siostry; trenująca taniec towarzyski, co jest dla niej bardzo ważne; i która klnie jak szewc - od razu ją pokochałam i uśmiałam się niezmiernie przy jej komentarzach.

Eliza - nauczycielka. Sztywna jak deska, ale również pragnąca miłości, której trzeba uświadomić, że bycie dobrym człowiekiem nie jest zależne od szkół, które się skończyło - nie do końca przypadła mi do gustu, ale jest dobrą osobą.

Łucja - po śmierci męża zapadła w głęboką depresję i zostawiła córki na "pastwę losu". To jej 8-letnia córeczka musiała szybko dorosnąć, żeby zając się mamą i młodszą siostrą - Łucja jest sympatyczną kobietą, tylko się zagubiła...

Dagmara - wieczna panikara! Tak jak moja najlepsza przyjaciółka :) Najstarsza z całej czwórki z nastoletnią córą i mężem, który nie do końca się nią zajmuje. Dusza artystki, widząca w większości tylko nieszczęścia dookoła, która się nie spełnia w życiu - wybuchowe połączenie! Jednak nadal fajna babka i dobra matka.

Losy czterech kobiet zaczynają splatać się dużo wcześniej niż ich rozmowy na forum "Kobieta moda niezależnie od wieku" i dużo wcześniej niż ich spotkanie, z którego nawiąże się przyjaźń. Ze względu na to, iż wszystkie czują się zagubione i nie wiedzą jak sobie poradzić z zaistniałymi sytuacjami, postanawiają udać się do Pani Jadwigi, która nastraja dusze.

Taki trochę polski Sex w wielkim mieście. Książka pochłonęła mnie całkowicie, wzbudziła tyle emocji, że ciężko mi opisać. Zachwyciłam się, że mogłam przeczytać o (nie)zwykłych kobietach i ich życiach! Z nadzieją czekam na kolejne części!! Zabrakło mi 5 kobiety, z nieco innym wizerunkiem - bardziej nieśmiała i zamknięta w sobie.

"Podaj swoje imię i przedstaw się w trzech zdaniach. Dobrze, że nie wpadała na pomysł,bym przypisała sobie jakieś zwierzę oddające mój charakter. Psycholożka, która prowadziła z nami integrację zespołu, była wyjątkowo kreatywna w tej kwestii. Najpierw wyrażałam swoją osobowość, udając psa, potem miałam "rozmawiać" z kolegą udającym arę. Ja szczekałam, kolega krakał, bo nie wiedział jaki odgłos wydaje papuga, inni miauczeli, gdakali, syczeli. Po godzinie grupa była zintegrowana do granic jednomyślności. Wszyscy stwierdziliśmy zgodnie, że pani psycholog jest głupia." - Dagmara

środa, 15 sierpnia 2018

W świecie wiecznych diet.

Tytuł: Dietoland
Tytuł oryginału: Dietland
Autor: Sarai Walker
Ilość stron: 412
Wydawnictwo: Wydawnictwo WAB
Moja ocena: 8/10

Kto z nas nigdy nie był na diecie? (Ten ma dużo szczęścia ;)) Odchudzająca, bądź mająca na celu zdobyć kilka kilogramów?
Nie wiem, która jest lepsza. Nie należę do osób grubych, ale lubię zjeść, więc kiedy orientuje się, że przytyłam, zaczynam uważać na to, co jem i trochę ćwiczyć. Grunt to nie minąć punktu, z którego ciężko jest nam wrócić.

Cały czas słyszy się o różnego rodzaju dietach cud, bądź o operacjach (na którą zdecydowała się nasza bohaterka) czy też o innych metodach, dzięki którym możemy pozbyć się nadmiernego tłuszczyku. Ale czy to tak naprawdę działa? Czy bierzemy pod uwagę, że czasem nasza tusza uwarunkowana jest genetycznie, albo jest wynikiem choroby czy też burzy hormonów spowodowanej przez ciążę?

Dietoland przede wszystkim opowiada historię o walce dwóch kobiet w jednym ciele. Plum - otyła, młoda kobieta oraz Alicia, którą Plum (Śliwka) pragnie się stać i jak twierdzi Plum - żyje w środku niej. Po operacji zmniejszenia żołądka nasza śliweczka ma stać się superchudą Alicią.
Plum ma wielki kłopot z zaakceptowaniem samej siebie, żadne diety nie pomagają jej zrzucić zbędnych kilogramów, dlatego też ukrywa się przed światem. Ludzie są dla niej bardzo niemili i cały czas się z niej naśmiewają. Jednak za sprawą tajemniczej kobiety (Leety), która zaczyna śledzić Plum, życie naszej bohaterki całkowicie się zmieni.

Razem z historią Plum, podążamy krwawym śladem Jennifer, która pragnie....
Zmiany świata, zemsty...? Dowiecie się czytając książkę!

Dietoland opowiada o zmaganiach wszystkich kobiet. Głównym tematem tych problemów jest fakt, iż w obecnych czasach większość mężczyzn postrzega nas jako obiekt do "przelecenia". A co za tym idzie - nie wolno być grubą!
Czytając książkę bardzo się uśmiałam, skłoniła mnie też również do przemyśleń na temat świata i jak to wszystko działa. Kobiety, mężczyźni, geje, lesbijki... W naszych krajach ludzie zaczynają postrzegać pewne aspekty inaczej, są bardziej tolerancyjni. Możemy nawet zobaczyć modelki, które są przy kości, co uważam za piękne przedstawienie kobiety (nie szkieleton), jako że każda z nas jest inna i ma inne krągłości!! Jednak nie wszędzie na świecie mamy prawo głosu i jesteśmy taktowane jako równe mężczyznom.

Super książka! Całkiem inna od czegokolwiek, co czytałam. Wciągająca, zaskakująca i przede wszystkim coś wnosząca w życie! Nie da się o niej zapomnieć :) Jeden minus - odrobinkę zabrakło mi czegoś w zakończeniu.